Gwiazdor czy Mikołaj?

Błażej Osowski
 
Gwiazdor
 
W końcówce roku nasze myśli biegną ku świętom przypadającym 24–26 grudnia. W przeważającej części Polski noszą one nazwę Bożego Narodzenia, ale w Wielkopolsce, częściowo też na Kujawach i Pomorzu, pojawia się Gwiazdka. Znaczenie tego ostatniego słowa nie jest jednak ustalone. Dla jednych jest to dzień poprzedzający Boże Narodzenie, czyli 24 grudnia (Wigilia), dla innych to tylko część tego dnia, kiedy spożywa się świąteczną kolację oraz rozdaje prezenty (stąd zwrot dostać coś na Gwiazdkę), a jeszcze dla innych określenie wszystkich trzech dni (24–26 grudnia).
Wielkopolska Gwiazdka pochodzi oczywiście od słowa gwiazda, które w kontekście Bożego Narodzenia może mieć kilka znaczeń. W swym podstawowym rozumieniu jest to określenie światełek widocznych na nocnym niebie, w znaczeniach zawężonych używamy tego słowa: dla nazwania jednego, wyjątkowego światła na niebie, które wg Biblii, prowadziło trzech mędrców ze Wschodu do Betlejem, dla pierwszego światełka na niebie, które tradycyjnie wyznacza początek wieczerzy wigilijnej, dla rekwizytu kolędników lub dla ozdoby umieszczanej na szczycie choinki.
Od Gwiazdki lub gwiazdy bierze swoją nazwę typowy dla Wielkopolski – Gwiazdor. To tej postaci oraz jej lokalnym odpowiednikom poświęcony będzie niniejszy odcinek Daję słowo...
Jako się rzekło, w Wielkopolsce (ale też miejscami na Kaszubach, Kociewiu, Warmii, w Ostródzkiem i Lubawskiem) postać przynoszącą dzieciom prezenty 24 grudnia nazywa się gwiazdorem. Choć sama nazwa jest stara, to jej znaczenie zmieniło się z biegiem czasu. Jeszcze w latach 70. XX wieku, gdy zbierano materiały dla Atlasu języka i kultury ludowej Wielkopolski, zarejestrowano następujące cytaty[1]: mioł gwiołzdór larwe[2] na gymbie i dzieci sie gó bołyj ... bo jag myluły sie w pociyrzu to lołnie dostały ... ale doł jym tyż pierniki łorzechy karmelki ... (Łąkie Stare, dziś Łąkie, pow. grodziski), ło ... jak zazwóniyli gwiołzdoryj ... tło dzieci uciykały w kónty łod strachu ... bo na gymbah mieli larwy i lołchy[3] w rynce ... biyli niegrzecznych chłopoków ... (Wilkowo Polskie, pow. grodziski). Dawny gwiazdor był zatem postrachem dzieci. Straszył nie tylko wyglądem (ubrany był w wywrócony na lewą stronę kożuch przepasany sznurem, na twarzy miał maskę, a w ręce – kostur), lecz także zachowaniem – egzaminował dzieci ze znajomości modlitw i pytał rodziców, czy potomstwo było grzeczne. Dawał drobne upominki, ale też wymierzał karę, jeśli dziecko nie potrafiło zmówić modlitwy. Ślady takiego strasznego gwiazdora zanotowano współcześnie w okolicach Gniezna: niegrzeczne dzieci som karane ... mo Gwiazdor jakiś tam do bicia patyk czy ... czy szczepline (!) ... kiedyś szczepline (!) nosił takom rzemyków ... no i jak dziecko było niegrzeczne no to dostało takie ... Jednocześnie, choć jest to srogi gwiazdor gotowy do użycia dyscypliny wobec nieusłuchanych dzieci, to jednak ubrany już na modłę współczesną, przez co przypomina poczciwego, jowialnego św. Mikołaja z reklam pewnego napoju gazowanego: Gwiazdor ubrany jest zawsze w czerwony strój ... brode ... i oczywiście ma ze sobom worek ... no ... czasym ma ... czasym nie ma ...[4].
Gwiazdor niekiedy pojawia się w większej grupie przebierańców i w towarzystwie maszkar zwierzęcych noszących nazwę: gwiazdory, wigiliorze, wiliorze. Łączy to niektóre części Wielkopolski z Pomorzem (por. kaszubskie gwiżdże). Pochody przebierańców były kontynuacją dawnych tradycji obdarowywania przez pana wiejskiej czeladzi na terenie dworu oraz zwyczaju składania życzeń w formie kolędowania[5]. O takiej właśnie grupie przebierańców złożonej m.in. z króla, diabła, śmierci, konia i kozy żywo opowiadało mi bardzo sympatyczne małżeństwo ze wsi Adamów (pow. koniński) w czasie nagrania w 2010 roku:
 
M: gwiazdory ... to był we Wigilie ... to jo to chodziłym ... ta[k] ... ło! to ... a to było fajne ... [...]
K: ale to był tak ... powidz ... kóń ... na kóniu jedyn był ... z widłami diabeł był ... i śmierć była ... i ... gwiazdory takie ... nie? ...
M: no i ... kłoza ...
K: koza była ...
M: koza była ... tag i ty... ale to tak byłoe ... zależy jak my to tak chodzilim to nos było ośmiu ... dwunastu ... tak ... poprzebirane wszysko maski takie porobióne ... [...] weszło sie do tegó to ... ludzie niktórzy to ... puścili do domu weszli ... no to tak sie ... weszło .... ta[k] ... pochwalóny ... zaśpiwało ... [...] król ... był tyn król tam mioł koróne tak ...
K: nieroz tag ładnie ón sie na krześle usiod ... nie? ...
M: usiod sie ładnie i dzieci musiały do niegó przyjś ...
K: mówił tag ładnie ło...
M: miał cukierki to tym dzieciakóm niktórzy sie bojeli a niktórzy to nie ... śmiało śli ... to tak ... to zmówił pacierz ... starszy sie przeżegnoł to dostoł cukierka tag i... ta[k] ... no i zaś ... zaśpiwali kilka kolynd to pamintóm ... [...] wszyscy nie wchodzili razym ... nie? ... tylko weszed król i tam kilko to odśpiwali zaś ... wszed tyn... wjechoł mu na kóniu ... tak ... koza weszła ... tak to normalnie kozi łeb zrobióny rogi a tutej był prześciradłym nakryty czy ... takóm narzute ... a niktórzy to była tako ... specjalnie już była ... z kozy skóra zrobióno ... i była łobszyto tak że ... człowiek sie schowoł ... a ... zaź na... jag już odśpiwali wszysko tegó to ... diabół na ostatku jak wskoczył to jak diaboł wskoczył i ... ta[k] [j]ak piece specjalnie tam był piec to ... te fajery ... na bok i tegó tam ... gdzieś rynke wsadził żeby sadzóm ... te ...
K: taki ... kij mioł to tyż wynoroł wybrudził że ...
M: te... mioł ... abo ... tak ... a nieroz to mioł te łapy czorne to jak były dziewczyny takie ... nie? ... [...] to ... poczszed i ... tag i ... złapoł jóm ... umurzył ... ło! to było śmiszne to ja wie...
 
Urok tej opowieści tkwi nie tylko w jej szczerości, barwności i dynamizmie, ale przede wszystkim w radości bycia razem ponad podziałami i szacunku wobec siebie. W dalszym ciągu rozmowy moi rozmówcy (rocznik 1926 i 1927) wspominali chodzenie gwiazdorów w okresie przedwojennym, gdy w Wielkopolsce obok siebie mieszkali m.in. Polacy i Niemcy:
 
M: chodzilim tak to niktórzy Niemcy ... przyjmowali bo to polskie to ... tutej ... wychowani to óni tegó byli nauczóni ... to przyjmowali tak ... no ... dzwónek zadzwónił to ... gospodorz wyszed dżrzwi roztworzył ... [...] tam weszlym ... ta[k] ... a ... nas kilku weślim zaśpiwalym kolendy tegó i ... życzenia zaś uoc... skłodali tau... tag i ... [...] dwie panny tak ale już był starszy poważne [o]soby ... troche je tam tyn diaboł tam poutegó [=pobrudził] ... to óny ucikały .. krzyczały ... kwik tak[i] ... a ... gospodorz sie śmioł ... bo to było przyjinte takie ... no ale nie wariowali żeby coś nie ... uszkodzić tegó ... no i zaś gospodo[rz] ... a tyn gospodorz to tak poszed dźwi zamknył ... prosze rozebrać sie teroz mówi ... i stowie wódke i ... każdymu kielichy ... każdy musioł ... musioł wypidź i przekónske tam takóm postnóm ... nie? ... tak każdy musioł dali i podzinkowoł i ... i wszyscy poślim znowu do drugigó ...
K: to ładnie było ...
M: teroz to z mody już wyszło ...
 
            Wróćmy jednak do określeń postaci roznoszącej 24 grudnia prezenty. Gwiazdka to kobieca wersja gwiazdora. Jest jego łagodniejszym odpowiednikiem. Roznosi i wręcza prezenty, natomiast rolę dyscyplinującą pełnią inni przebierańcy z jej orszaku: diabeł, trzej królowie, żyd itp. Tak o gwiazdorach w Barbarce (pow. koniński) opowiadał w roku 2009 mieszkaniec tej miejscowości: dzieciaki sie bali ... a to ... jak wszedłeś ... i ... dzieciaki byli to ... ty ... przeżegnej się ... umisz sie przeżegnać? ... dostaniesz cukierka ... abo sie dawało ... tam ... cukierka czekoladke tam zaś ... zawsze ... który ... jak tyn sie pytoł to musioł ... musioł mu dać ... nie? ... jak sie móg przeżegnał ... czy tam ... pocałuj babcie w rynke no to ... musioł lecić i pocałowoł ... no to taki był ... postrach ...
            Przygotowania do tego jednego wieczoru zaczynały się już dużo wcześnie, ponieważ należało zrobić stroje, w tym maski: maski sie robiło ... nie? ... tak żeby nie był do poznania ... [...] wybraliźmy gdzieź jedyn dóm i tam te maski robili ... te przestroje ... i wstonżków sie kupiło ... kawoł dektury i sie wyginało ... to oczy to nos ... sie wyginało przyszywało sie ... to był nie do poznania ... i było trudno rozpoznać ... jag maske założy ... a jak ... sie podjodło [=podwiodło] do miysz... do miyszkania to sie zakładało ... a jak sie ... leciało z domu do domu to ... czszea było zdjóńć bo by sie u...gotował w tym ... Orszak gwiazdki odwiedzać mógł mieszkańców wsi tylko do północy, od pasterki zaczynało się już Boże Narodzenie. Jeśli miejscowość była duża, to zdarzało się, że: przyszły nieraz ze dwie czszy do kościoła te gwiazdki poprzebirane.
            W okolicach Rawicza zarejestrowano w latach 70. XX wieku określenia józef i stary józef, które nawiązują oczywiście do biblijnego opiekuna Jezusa – Józefa z Nazaretu. Zarówno wygląd, jak i zachowanie tej postaci ma wiele wspólnego z wcześniej opisywanym gwiazdorem: stary józef z larwóm na gymbie ... w kłożuchu ... przynosiuł dziecióm jakieś zabowki i karmelki ... pierniki ...[6].
            Także w okolicach Rawicza oraz na pograniczu Wielkopolski ze Śląskiem w materiałach atlasowych zarejestrowano nazwy typu batyjózef, batejózef i batyjózki. Drugi człon tego zestawienia, tak jak wyżej, nawiązuje do biblijnego Józefa, pochodzenie pierwszego natomiast jest bardziej skomplikowane. Wiele wskazuje na to, że bate-, baty- pochodzi od niemieckiego beten 'modlić się'. Batyjózef to zatem postać zachęcająca do modlenia się, sprawdzająca znajomość modlitw. Z czasem jednak związek z niemieckim wyrazem zatarł się, a batyjózef zaczął być kojarzony z batem batyjózef karał dzieci za nieznajomość modlitw. Oba wyjaśnienia mają zatem sens, nawiązują bowiem do czynności wykonywanych przez tę symboliczną postać.
            W Wielkopolsce południowo-wschodniej (od Konina przez Pleszew po Krotoszyn) pojawiała się w latach 70. XX wieku nazwa wiliorze i inne pochodne od słowa Wilija < Wigilia. Jest to wyraz z łaciny – vigilia oznaczała czuwanie, straż, posterunek, zaś w łacinie kościelnej – dzień poprzedzający święto. To właśnie do tego znaczenia nawiązuje dzisiejsza Wigilia, czyli dzień przed Bożym Narodzeniem.
            Na podobnym co wiliorze terenie pojawiał się dawniej mikołaj lub święty Mikołaj, dziś natomiast jego zasięg znacznie się powiększył. Nazwa nawiązuje oczywiście do opiekuna ubogich i sierot, którego święto przypada 6 grudnia. Osoby spoza Wielkoposki, nieznające gwiazdora, często dziwią się temu określeniu i uznają jedynie istnienie (świętego) Mikołaja. Z kolei Wielkopolanie dziwią się, że u tych osób poczciwy mikołaj musi być bardzo zapracowany, skoro przychodzi dwa razy w grudniu. Dla Wielkopolanina podział obowiązków jest jasny – 6 grudnia przychodzi święty Mikołaj, zaś 24 grudnia – w Gwiazdkę – gwiazdor. Porządek musi być.


[1] Poniższe dwa fragmenty przytaczam za: H. Nowak, Obrzędowa (wigilijna) nazwa gwiazdor i synonimy w Wielkopolsce, [w:] Viro Doctissimo Optime Merito. Prace ofiarowane Profesorowi Zenonowi Sobierajskiemu, Poznań 1999, s. 70. Dla łatwiejszego odbioru tekstu gwarowego podaję go w uproszczonym zapisie ortografizowanym.
[2] Tj. maskę.
[3] Tj. lachy = laski, kije.
[4] [Hasło] Gwiazdor, [w:] Słownik języka mieszkańców okolic Gniezna. Święta, wierzenia i przesądy, pod red. J. Kobus i T. Gniazdowskiego, Poznań 2018, s. 129.
[5] W. Przewoźny, Kultura ludowa i tradycje regionalne, [w:] Wielkopolska. Nasza kraina, pod red. W. Łęckiego, t. 3, Poznań 2004, s. 113.
[6] H. Nowak, op. cit., s. 72.